Mikrobiom, drugi mózg w jelitach

Mikrobiom, drugi mózg w jelitach

Wewnątrz i na zewnątrz naszego ciała żyje 39 trylionów organizmów, wliczając w to bakterie, wirusy i grzyby — to tzw. mikrobiom. Mają one kluczowy wpływ na kondycję naszych organizmów. Jeszcze nie dawno stwierdzenie, że w jelitach mamy drugi mózg, który steruje naszym samopoczuciem i odpornością, wywołałoby rozbawienie. Teraz to naukowo potwierdzony fakt. W jelitach mamy 5 razy więcej neuronów niż w rdzeniu kręgowym. No i jest jeszcze nerw błędny — bezpośrednie połączenie, przez które nasze jelita „gadają” sobie bezpośrednio z mózgiem.

Mikrobiom w jelitach

Otóż okazuje się, że to, co się dzieje w jelitach, nie tylko odbija się na naszym ciele, ale i na naszej psychice. Nasz mózg i jelita połączone są nie tylko nerwem błędnym, ale także przez tzw. neuroprzekaźniki — np. serotoninę (90% powstaje w jelitach). Serotonina odpowiedzialna jest m.in. za procesy zasypiania, kontrolę nastroju i samopoczucia, poziom serotoniny ma wpływ na potrzeby seksualne i apetyt. Inny z produkowanych w jelitach neuroprzekaźników, zwany kwasem gamma-aminomasłowym (GABA), pomaga kontrolować uczucia strachu i niepokoju.

W jelitach znajduje się także nasz system odpornościowy. Buduje go mikrobiom, czyli bakterie, które w nas mieszkają, a które przyjmujemy wraz z jedzeniem. W samym jelicie grubym mamy ich 100 bilionów. Wg najnowszych badań ich działanie wpływa na nasz nastrój. Odgrywa także kluczową rolę przy zachorowaniach na depresję, autyzm czy chorobę Alzheimera. Bakterie jelitowe chronią nas także przed wieloma innymi chorobami.

Estrobolom — bakterie odpowiedzialne za zdrowie kobiece

Budowanie zdrowego mikrobiomu jest szczególnie istotne dla kobiet. Dlaczego? Otóż w kobiecych jelitach wyróżniono grupę bakterii, które ochrzczono mianem estrobolomu. Są one bowiem odpowiedzialne za regulację poziomu estrogenu, a zatem decydują o zdrowiu kobiecym (o PMS-ie, endometriozie, PCOS itd.). A żeby było jeszcze ciekawiej, to ostatnie badania wykazały również, że mikrobiom jelitowy wpływa na mikrobiom w tkance piersi. To niesamowity przykład połączenia tego, co wydaje się oddzielnymi obszarami naszego ciała.

Jeśli masz problem z nawracającymi intymnymi infekcjami grzybiczymi, to znaczy, że Twój mikrobiom jelitowy jest słabiutki. Zacznij od wzmocnienia go.

Jak to się ma do dietetyki medycyny tybetańskiej?

Tybetańscy lekarze nie mieli wprawdzie mikroskopów i nie mogli oglądać bakterii i wirusów, ale już w XII w. mieli świadomość, że zdrowie jelit jest kluczowe dla zdrowia organizmu i naszych emocji. Druga tantra medyczna zwana objaśniającą mówi: 

„Cała fizjologia i psychologia zależy od transformacji jedzenia w ciele”.

Metaboliczna siła jest główną siłą zdrowia, ponieważ produkcja zdrowych substancji odżywczych i eliminacja toksyn zależą od właściwego funkcjonowania ognia trawiennego. Zapewnia to dobrą cyrkulację energii witalnej, wchłanianie substancji odżywczych i skuteczną eliminację toksyn, co jest podstawą dobrego zdrowia oraz równowagi ciała i umysłu. Kolejna rzecz, znana tybetańskim menpom (lekarzom) — większość chorób fizycznych i psychicznych ma swoją przyczynę w problemach z trawieniem. Reasumując, dobrze funkcjonujący żołądek i jelita, to zdrowe ciało i zdrowe emocje

Jak zbudować zdrowy mikrobiom, czyli zdrowe jelita?

Żeby być zdrowym i mieć dużo energii i spokojny umysł, powinniśmy zadbać o nasz mikrobiom.

Co lubi nasz mikrobiom?

  • Warzywa. Im bardziej różnorodne, tym lepiej. Gotowane, pieczone, podsmażane na niewielkiej ilości oleju, w sosie, w zupie, jak tam chcesz, byle na ciepło. Surowe warzywa są ciężkostrawne, a nasze żołądki nie są przystosowane do jedzenia surowizny.
    Dla dziewczyn, ze szczególnym uwzględnieniem siemienia lnianego, warzyw liściastych — brukselka, jarmuż, kapusta, kalafior itp., roślin strączkowych (jeśli nie masz dużej nierównowagi wiatru), tofu, tempehu — to buduje równowagę babskich hormonów.
  • Probiotyki: kiszonki, kefir i jogurt (ostrożnie, bo jeśli jemy je w dużych ilościach i niewłaściwych porach roku i dnia, mogą nam wysadzić cały ogień trawienny w kosmos, zwłaszcza jeśli mamy zimną konstytucję, a jak dowodzi już Abhidarmakosa — ciepło, to życie :-)). Z kiszonkami powinny uważać natomiast osoby z nadmiarem ognia — w zbyt dużych ilościach mogą powodować nadkwasotę. Oczywiście możesz brać tabletki, ale bez trwałej zmiany diety, pracujesz ze skutkami, a nie z przyczyną.
  • Prebiotyki: karczochy, topinambur, czosnek, pory, cebulę, szparagi, buraki, zielony groszek, grejpfrut, rośliny strączkowe, kaszę gryczaną.

Co jeszcze pomaga w budowaniu zdrowej flory bakteryjnej w jelitach? Zwierzak, zwłaszcza jeśli bawimy się z nim na zewnątrz. Zabawa z dzieckiem na dworze. Ruch na świeżym powietrzu. Ogródek (kontakt z ziemią), choćby kilka doniczek na balkonie.

Czego nasz mikrobiom nie lubi?

  • Antybiotyków, to oczywiste i nie ma się nad czym rozwodzić.
  • Cukru, nie tylko tego przetworzonego, ale naturalnego też. Bardzo słodkie i suszone owoce powinny być jedzone z umiarem.
  • Mocno przetworzonej żywności. I tu uwaga, przetworzona żywność, to nie tylko niesławna zupka, chińska, ale i parówka wegetariańska, czy wegański ser. Już 3 dni spożywania takiej żywności nadwyrężają nasze jelita, a 10 dni zmniejsza różnorodność mikrobiomu o 40%.
  • Chemikaliów, pestycydów, herbicydów i innej chemii występującej w środowisku.
  • Nadmiernej sterylności. Mycia się zbyt silnymi środkami, ciągła dezynfekcja siebie i wszystkiego wokół.

Choć może brzmi to nieco dziwnie, ale dbanie o zdrowie naszych jelit i zamieszkującej jej mikrobioty ma kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia, energii, witalności i dobrych emocji. Jest także kluczowe dla zdrowia kobiecego. Przeżywamy obecnie „epidemię” zachorowań na syndrom policystycznych jajników (PCOS), endometriozę i innych dolegliwości wynikających z nierównowagi hormonów w ciele. Warto wspomóc się wprowadzając proste zmiany w naszych nawykach żywieniowych i stylu życia.


być w równowadze, medycyna tybetańska, dietetyka medycyny tybetańskiej, zdrowie holistyczne kobiet, problemy z trawieniem, zdrowe jelita, menopauza, zdrowie kobiety po 40-ce

Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.

Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.


Masz problemy z trawieniem?

Masz problemy z trawieniem?

Masz problemy z trawieniem, albo tzw. słabe trawienie?. Co to znaczy, że trawienie jest słabe? Twój organizm nie wytwarza wystarczającej ilości energii, żeby zamienić jedzenie, na substancje odżywcze. Jeśli wyobrazisz sobie swój, żołądek jako wielki gar wypełniony jedzeniem, który stoi na kuchence, to ogień pod nim jest zbyt malutki, niewystarczający, żeby ugotować jedzenie. I tak stoi ono w tym garze i stoi, aż się zepsuje (w rzeczywistości zamienia się na śluz). Nie wytwarza się wystarczająca ilość substancji odżywczych (tyb. dangma), co oznacza, że Twoje organy wewnętrzne są niedożywione i słabe. I… mają jeszcze mniej energii na trawienie… Błędne koło. Im mniej jesz, tym bardziej tyjesz…

No dobra, ale skąd mam wiedzieć, że moje trawienie jest słabe?

Mam do Ciebie kilka pytań:

  • Masz często wzdęty brzuch?
  • Bąki to Twoja zmora?
  • Masz nietolerancję laktozy albo glutenu (ale nie masz zdiagnozowanej celiakii)?
  • Boli Cię z prawej strony pod żebrami?
  • Jak zjesz surowe warzywa, kiepsko się czujesz?
  • Masz dużo śluzu w ciele?
  • Budzisz się opuchnięta/opuchnięty?
  • Masz mało energii, nic Ci się nie chce?
  • Marzniesz bardziej niż inni (wszyscy chodzą w krótkim rękawku, a ty w grubej bluzce, bo Ci zimno)?
  • Jedzenie, które kiedyś nie stanowiło problemu, teraz powoduje dyskomfort, ból, biegunkę?

Jeśli odpowiedziałaś/odpowiedziałeś na nie „tak”, to znaczy, że Twój ogień trawienny jest słaby… Ale dobra wiadomość jest taka, że można z tym pracować i to z dobrym skutkiem. Skąd to wiem? Bo znam te wszystkie objawy jak zły szeląg, sama jeszcze niedawno tak miałam.

Na co dzień możesz wesprzeć się sposobem, o którym mówię w filmiku. Polecam ją każdemu, kto przychodzi do mnie na konsultacje z problemem słabego trawienia. To taka codzienna higiena układu trawiennego.

Możesz problemy z trawieniem olać…

To Twój wybór i masz do tego prawo. Medyczne sutry mówią o tym, że przyczyną każdej choroby są problemy z trawieniem. Cukrzyca, miażdżyca, alzheimer, podagra, reumatyzm, problemy mentalne, stłuszczenie wątroby, niektóre raki i jeszcze kilka innych zaczynają się od kiepskiego trawienia.

Oglądam reklamy w TV — proszki na niestrawność, proszki na wydalanie, tabletki na zimne stopy i dłonie… Czytam artykuły o “epidemii” nietolerancji laktozy i glutenu… I kolejnych cudownych pokarmach, które odmienią twoje zdrowie… I wiem, że to ściema…, bo potrzeba Ci nie proszków, czy kolejnych cudownych specyfików, tylko:

  1. zmiany diety,
  2. wsparcia ziołami, dobranymi konkretnie dla Ciebie
  3. zmiany nawyków (nie nie będzie to nic ekstremalnego).

Smutna prawda jest taka, że…

Samo czytanie postów i oglądanie filmów nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze Twoja decyzja, że chcesz czuć się dobrze, mieć energię, chęć do życia, lepszą figurę. Decyzja.
-Ale przecież ja się zajmuję moim trawieniem! – powiesz.
No tak…, ZAJMUJESZ SIĘ, ale czy podjęłaś/podjąłeś decyzję, że chcesz mieć dobre trawienie? Że chcesz być szczuplejsza/szczuplejszy? Chcesz mieć więcej energii? Bo samo oglądanie filmów i czytanie postów nie pomoże Ci, czuć się tak, jak tego pragniesz.

Ale możesz też wybrać inaczej. Zdecydować, że chcesz czuć się tak, jak tego pragniesz i…

Stanąć do tej pracy. Dowiedzieć się:

  • jak zmienić dietę, na taką, która będzie wspierała Twój medrod, czyli ogień trawienny
  • jak zmienić nawyki, żeby wspierały Cię na co dzień. 
  • jak wspierać się ziołami, dobranymi konkretnie do problemów w Twoim Ciele

A potem praktykować je przez kilka miesięcy i obserwować jak zmieniasz się Ty i jak zmienia się Twoje życie. W końcu każda zmiana na lepsze w jednej dziedzinie zmienia na lepsze pozostałe dziedziny Twojego życia.


być w równowadze, medycyna tybetańska, dietetyka medycyny tybetańskiej, zdrowie holistyczne kobiet, problemy z trawieniem, zdrowe jelita, menopauza, zdrowie kobiety po 40-ce

Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.

Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.

Szparagi idealne warzywo dla kobiet

Szparagi idealne warzywo dla kobiet

Szparagi, to moje ulubione warzywo wiosenne, jadam je niemal codziennie. Gotowane i polane bułką tartą, pieczone. Zielone, oliwkowe, fioletowe (najlepsze ze wszystkich). Zachęcam Cię do jedzenia szparagów. Dlaczego? Jest na nie teraz sezon. Są pyszne, a poza tym są zdrowe (zwłaszcza dla kobiet).

Dla kogo szparagi?

  • Potrzebujesz wzmocnienia składników ciała, czyli np.: masz już swoje lata, jesteś bardzo chuda, masz słabe trawienie, itd.
  • Chcesz zregenerować organizm i odmłodzić ciało
  • Masz dużo śluzu w ciele
  • Odchudzasz się, albo masz wysoki cholesterol
  • Masz słabe nerki i często sikasz…
  • Masz słabą odporność i często chorujesz…
  • Starasz się o dziecko, albo masz problemy z zajściem w ciążę (z przyczyn medycznych — twoje płyny reprodukcyjne są słabe)

Szparagi idealne warzywo dla kobiet

Szparagi szczególnie polecane są dla kobiet.

  • Pomagają na bóle menstruacyjne.
  • Regulują cykl.
  • Pomagają w objawach menopauzy.
  • Podnoszą libido.

Jakie szparagi, dla kogo?

Białe szparagi będą budowały element ziemi, czyli bardziej będą wzmacniały ciało, a mniej odchudzały, ale będą miały za to działanie uspokajające. Dobre dla Lungu i Tripy.

Zielone szparagi będą bardziej w energii wiatru, czyli będą odchudzały, usuwały śluz itd.). Dobre dla Pekenu.

To, co osobiście robię od ubiegłego roku i żałuję, że późno na to wpadłam. Zamiast wyrzucać zdrewniałe końce szparagów, zamrażam je, a po sezonie szparagowym dodaję do bulionu. I tym prostym sposobem mogę się cieszyć dobroczynnymi właściwościami szparagów przez cały rok.

Szparagi polecają się na obiad 🙂

Masło klarowane

Masło klarowane

Co zrobić, żeby nasze serce, wątroba, nerki były szczęśliwe i uśmiechały się do nas promiennie? Żeby działały z pełną mocą, dając nam lepsze zdrowie i energię? Dietetyka medycyny tybetańskiej zna szereg roślin/substancji, które odgrywają kluczową rolę w poprawianiu dobrostanu naszego ciała. W najbliższym czasie napiszę Ci o 6 królach leków, ale nie tylko. Zaczynamy od ghee, czyli masła klarowanego.

Właściwości masła klarowanego

Masło klarowane ma smak słodki, jest oleiste, ciężkie i ma naturę ogrzewającą. Uznaje się je za tzw. czystą esencję (czulen). Czuleny to temat fascynujący). Jest dobre dla wszystkich trzech konstytucji (Lung, Tripa, Paken).
Nie osadza tłuszczu w ciele, nie buduje cholesterolu.
Poprawia trawienie.
Poprawia wydalanie — nawilża jelita.
Odżywia wszystkie organy wewnętrzne.
Poprawia działanie organów zmysłu.
Odmładza.
Poprawia pamięć.
Balansuje system nerwowy (stres, nadmiar energii wiatru).
Oczyszcza ciało.
Poprawia cerę.
Wydłuża długość życia.
Relaksuje oczy — po długim siedzeniu przy komputerze, rozgrzewasz odrobinę masła klarowanego, smarujesz nim powieki i kładziesz ciepły kompres. Taka kuracja poprawia też kondycję skóry pod oczami.
Ghee jest składnikiem tzw. czulenów — esencji poprawiających funkcjonowanie ciała.

Masło klarowane — król wszystkich tłuszczów

Często boimy się tłuszczu, a zdrowe tłuszcze są bardzo potrzebne w organizmie. Kiedy ciało jest suche, narasta energia wiatru, a z nim problemy trawienne, bóle stawów, sucha skóra i włosy, wypadanie włosów, hercklekoty, problemy ze snem, zawroty głowy, problemy ginekologiczne itp. (Masz takie problemy? Zapraszam Cię na konsultacje, pomogę Ci wrócić do równowagi)

Ile jeść tłuszczu

Dorośli: konstytucja tripa i peken — minimum ½ łyżki dziennie w pożywieniu (nie należy przesadzać z ilością tłuszczu), konstytucja lung — łyżkę, seniorzy — minimum 1 łyżkę dziennie (typ wiatrowy do 2 łyżek). Dzieci potrzebują mniej tłuszczu w diecie. Dodawaj go do gotowania zupy, kaszy, jako okrasę do warzyw, etc.


Możesz kupić gotowe masło klarowane. Możesz je także zrobić samodzielnie — osobiście uwielbiam stać nad garnkiem i słuchać śpiewu masła. To moja kuchenna medytacja. Teraz to uwielbiam, ale początki nie były łatwe — najpierw spadł mi garnek z masłem na podłogę, innym razem stopiłam sitko, kolejnym razem zamiast masła klarowanego, wyszło mi masło palone… Szczęśliwie już teraz nie miewam takich przygód.


być w równowadze, medycyna tybetańska, dietetyka medycyny tybetańskiej, zdrowie holistyczne kobiet, problemy z trawieniem, zdrowe jelita, menopauza, zdrowie kobiety po 40-ce

Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.

Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.

Wiosna

Wiosna

Wg Kalaczakry dzisiaj wchodzimy w energię drzewa, czyli mówiąc po naszemu — zaczyna się wiosna. Energia drzewa to energia ruchu, wzrastania, postępu, tworzenia (narodzin). To także nadzieja, wizja, rozwijanie nowych pomysłów, siła rozumu i argumentów, a także energia gniewu (lub jego braku).

By budować harmonię ciała i ducha wiosną dietetyka medycyny tybetańskiej zaleca skupienie na 3 rzeczach:

Po pierwsze. Zimą nasza wątroba napracowała się, żeby utrzymać ciepło w ciele. Teraz dajemy jej odpocząć i zregenerować się, jedząc lekkostrawne jedzenie i unikając picia alkoholu. Możemy też popijać herbatkę szafranową, która oczyszcza i wzmacnia wątrobę.

Po drugie. Wiosna to także czas topienia Pekenu/flegmy. Przez całą zimę w naszych ciałach zbierał się gęsty śluz (energia wody), który teraz zaczyna robić się rzadki (“topnieć’). Stąd mokry kaszel, cieknące nosy, itd. Żeby przywrócić równowagę organizmowi, dobrze jest wiosną pić herbatę imbirową albo przegotowaną wodę (lekko ostudzoną nie wrzątek), jeść ryby, a do słodzenia używać miodu. Na śluz sprawdzi się też rokitnik i długi pieprz. 

Po trzecie, zapobiegamy akumulacji wiatru (podniesiony Lung/wiatr przynosi ze sobą nerwowość, stres, problemy ze spaniem, pobudzenie, niestabilność, problemy z sercem itp.), np. pijąc herbatkę z goździków, jedząc regularne ciepłe posiłki i owoce. Dbanie o energię wiatru w ciele jest szczególnie ważne teraz, bo im mniej się go zbierze w ciele na wiosnę, tym lepsze będzie nasze samopoczucie latem.

Czy trzeba bać się menopauzy?

Czy trzeba bać się menopauzy?

Czy trzeba bać się menopauzy? 50% populacji to kobiety z symptomami menopauzy (permimenopauzą, menopauzą i postmenopauzą). Wiedziałaś o tym? Nie? Zamiast się bać i stresować, popraw koronę… To nasz czas. Piszę nasz, ponieważ sama jestem w wieku perimenopauzalnym, czyli poprzedzającym menopauzę i już się do niej przygotowuję. Tak, do menopauzy można się przygotować, Dojdziemy jeszcze do tego, ale zacznijmy od początku.

Co to jest menopauza?

Dla większości kobiet menopauza jest procesem stopniowym i obejmuje wiele fizycznych i fizjologicznych zmian w organizmie. Oznacza ostateczne ustanie miesiączkowania w wyniku utraty aktywności pęcherzykowej jajników, po którym przez okres 12 miesięcy nie wystąpiło już krwawienie. Menopauza występuje zazwyczaj między 45 a 55 rokiem życia. Może trwać średnio do czterech lat. Każda kobieta przechodzi menopauzę inaczej; niektóre kobiety przez to przechodzą przez ten etap z łatwością, dla innych to wymagające doświadczenie.

  • Uderzenia gorąca (trwające zwykle od kilkunastu sekund do minuty),
  • nagłe czerwienienie się skóry, uczucie pieczenia skóry,
  • obniżenie nastroju, napady płaczliwości, rozdrażnienie,
  • trudności z zasypianiem, budzenie się w nocy,
  • nagłe zlewanie się potem (zwłaszcza nocą),
  • przewlekłe zmęczenie,
  • kołatanie serca
  • bóle mięśni, bóle głowy.

Jak postrzega się menopauzę na Zachodzie a jak na Wschodzie

Trafiłam ostatnio na ciekawe badania antropologiczne. Niektórzy antropolodzy sugerują, że symptomy menopauzy mogą być zdefiniowane kulturowo, czyli zależą od tego, w jakiej kulturze żyjemy. Specyficzne czynniki społeczno-kulturowe, takie jak postrzeganie społeczne menopauzy, relacje rodzinne, wsparcie rodziny, dzieciństwo i religia odgrywają rolę w rozwoju objawów związanych z menopauzą. W społeczeństwach, w których dominującą rolę odgrywają mężczyźni, jest więcej symptomów menopauzy niż w tych, w których główną funkcję pełnią kobiety np. Mosuo (Yunnan, Chiny).

W Japonii menopauza jest uważana za naturalny etap życia, a samo słowo menopauza, konenki, oznacza czas odnowy i energię. Co ciekawe przebiega ona praktycznie bezobjawowo, co może wiązać się z dużą ilością przetworzonej soi w diecie. Tak niewiele Japonek zgłasza uderzenia gorąca (tylko 25%-50%), że podobno lokalne media musiały stworzyć na nie nowe określenie „hotto furasshur”.

W Indiach, w przeciwieństwie do Japonii, menopauza nie przebiega bezobjawowo. Kobiety skarżą się na obfite krwawienia w okresie okołomenopauzalnym, a także bóle stawów i zmęczenie. Wydaje się jednak, że dominującą postawą jest przekonanie, że jest to czas wyzwolenia kobiety z ograniczających ją wcześniej obyczajów.

W Chinach menopauza jest również postrzegana jako „odrodzenie”. To czas, w którym można zaoszczędzić energię, która wcześniej była wykorzystywana do rodzenia i wychowywania dzieci.

Tymczasem u nas (i w ogóle na Zachodzie, bo to o wiele szerszy problem) menopauza jest postrzegana jako zdarzenie medyczne. Czy widziałaś kiedyś albo słyszałaś reklamy preparatów dla dojrzałych kobiet? Są o tym, że to taki “trudny czas. Będziesz źle się czuć, utyjesz, nie będziesz mogła na siebie patrzeć w lustrze bez obrzydzenia. No bo przecież, nie będziesz już kobietą, nie będziesz sobą. Jedyne co może Cię uratować, to cudowne tabletki, tej czy innej firmy, które zamienią Twoje życie w raj na ziemi. Reklamy sprawiają, że zaczynasz bać się menopauzy 🙂

Kobiece lęki

1. Boimy się menopauzy, bo to coś strasznego, czego nie znamy

Miliardy kobiet przeszły przez to przed tobą i mną i my też to przejdziemy. Oczywiście mogą być pewne niedogodności, ale… są też naturalne remedia na nie.

2. Boimy się menopauzy, bo to choroba

Menopauza została zmedykalizowana i zpatologizowana przez farmację i reklamy. Tak nie musi być. Jest to naturalnie występująca zmiana w twoim ciele (i życiu!). Nie trzeba jej leczyć – potrzebujesz tylko się przygotować i poznać remedia na typowe niedogodności.

3. Boimy się hormonalnej terapii zastępczej

Hormony mogą być pomocne w pewnych przypadkach, ale nie każda kobieta ich potrzebuje. Istnieje wiele opcji, które pomogą Ci ułatwić to przejście, naturalnie i bez ryzyka.

4. Boimy się pogorszenia życia seksualnego

Przyjemność jest ważna, a przejście do menopauzy nie oznacza, że ​​twoje życie seksualne musi się zakończyć. Badania pokazują, że kiedy nauczymy się pracować z potrzebami naszego organizmu, statystycznie nasze życie seksualne staje się lepsze niż kiedykolwiek.

5. Boimy się, że będziemy stare, nieważne i nic dobrego nas już nie czeka

Masz przed sobą kolejne 40 lub więcej lat. Jesteś mądrzejsza, bardziej świadoma i nic cię nie ogranicza. Możesz robić, co zechcesz, możesz być, kim zechcesz. Możesz odkryć siebie na nowo w dowolny sposób!


Jakie jest podejście medycyny tybetańskiej do menopauzy?

Jak powiedziała moja nauczycielka dietetyki medycyny tybetańskiej – dr Phuntsok Wangmo, w Tybecie menopauza nie jest problemem. Dopiero gdy przyjechała na zachód (do USA), zobaczyła, jak wiele cierpienia menopauza generuje w życiu kobiet.

Medycyna tybetańska traktuje menopauzę jako naturalny, niewymagający “leczenia” proces. Kiedyś, gdy byłaś dziewczynką, nie miałaś okresu, a potem on się pojawił. Teraz masz menstruację, ale ona niedługo zniknie. Nie masz powodu by bać się menopauzy – to ten sam proces, tylko o odwrotnym kierunku; znasz go, ponieważ już raz go przechodziłaś.

Wraz z wiekiem elementy budujące nasze ciało zanikają, wzrasta energia wiatru Lung. Starzejemy się i nasilają się w nas negatywne emocje. Objawy menopauzy są związane z brakiem równowagi „pięciu elementów”. Na tym etapie życia zdrowie kobiece zależy głównie od energii wiatru/Lung i konstrukcji termicznej naszego ciała.

Ale jest też dobra wiadomość! Możemy pracować z 5 elementami i przygotować się do menopauzy. W poszanowaniu dla własnego ciała i emocji, z lekkością.

Jak poznać, że trzeba się przygotowywać?

Perimenopauza naturalnie zaczyna się po czterdziestce i może trwać nawet 8 lat przed menopauzą. Jakie są jej oznaki? Miesiączki stają się nieco nieregularne, w związku z tym możesz mieć dłuższe lub krótsze cykle. Na przykład całe życie miałaś cykl 28 dni, a od jakiegoś czasu masz 24 i ten stan się utrzymuje. Możesz mieć lżejsze lub cięższe krwawienia niż dotychczas. Ponieważ zbliżasz się do menopauzy, możesz zauważyć łagodne uderzenia gorąca, problemy ze snem i zmiany w popędzie seksualnym.

To bardzo ważne — silne zmiany, dyskomfort lub ekstremalne objawy oznaczają brak równowagi hormonalnej, dlatego trzeba skonsultować się z ginekologiem!

Na czym polega przygotowanie do menopauzy?

Najprościej mówiąc, na zmianie diety i stylu życia. To podejście długofalowe, które jak każda praca z przyczynami wymaga czasu.

Po pierwsze — odpowiednia dieta

Jedzenie, które będzie kontrolować energię wiatru/Lung (na przykład: bulion mięsny, oliwa z oliwek, masło klarowane, mleko, czosnek, gałka muszkatołowa, kminek itp). A także w zależności od symptomów i termiki ciała ogrzewać lub chłodzić organizm. Zawsze trzeba mieć w pamięci ogień trawienny, żeby go zbytnio nie osłabić.
Warto włączyć do diety przetworzoną soję (np. tofu). Wpływa on pozytywnie na gospodarkę hormonalną (ale jeśli mamy poważne problemy z nadmiarem wiatru/Lung, to dobrze jest zachować umiar).

Po drugie — starać się zmienić styl życia

Mniej stresu. Więcej odpoczynku. warto zwolnic i zadbać o siebie, a zwłaszcza o kości (w medycynie tybetańskiej uważane są za dom energii wiatru/Lung), nerki (nerki są odpowiedzialne nie tylko za układ moczowy, ale i za narządy płciowe), żołądek i jelito cienkie (trawienie).

Po trzecie — ruszać się systematycznie

Ruch wzmacnia kości, poprawia nastrój, buduje poczucie dobrostanu, Badania naukowe dowodzą, że joga (w tym joga tybetańska) bardzo dobrze oddziałuje na kobiety w czasie menopauzy, regulując poziom hormonów.


Nasza dieta i styl życia powinny być dostosowane nie tylko do charakterystyki naszego ciała, ale także do symptomów, jakie u siebie obserwujemy, pory roku, oraz miejsca, w którym mieszkamy.

I tu zaczyna się cała zabawa…

JEŚLI…

Masz około 45 lat i zauważasz pierwsze oznaki zbliżającej się menopauzy, albo jesteś już w trakcie  i chcesz wyruszyć w tę podróż bez stresu, z lekkością i poszanowaniem swojego ciała. Jeśli nie poddajesz się presji reklam i opowieściom o tym, że dzieje się z Tobą coś złego, nienaturalnego i chcesz z lekkością wejść w nowy etap życia i rozkwitnąć w nim jeszcze bardziej.

Zapraszam Cię do pobrania darmowego e-booka.