Dzisiaj wchodzimy w energię metalu, czyli mówiąc po naszemu, zaczyna się jesień.

Element zewnętrzny: metal

Dominująca energia wewnętrzna: tripa/ogień

Poziom energii w ciele: rosnący

Kierunek energii w ciele: do dołu

Wrażliwe organy: płuca, jelito grube, nos

Emocje: gniew

Konstytucja lung — neutralna

Konstytucja tripa — musi o siebie zadbać

konstytucja peken — neutralna.

Przez lato zgromadziliśmy dużo ciepła w organizmie, jesienią u osób z dominującym elementem ognia może ono powodować bóle głowy, zapalenie zatok (boli nas głowa z przodu, ale nie mamy kataru), biegunki, stany zapalne, infekcje i gorączki.

Co zatem jeść jesienią? Unikać tłustych i ostrych oraz kwaśnych potraw, a także alkoholu. Jeść więcej lekkich potraw, smaku słodkiego (nabiał, zboża), gorzkiego (np. rukola, cykoria, soczewica, ogórek) i cierpkiego (karczochy, pigwa, kaki). Herbata z mięty też zrobi nam dobrze (chyba że masz aktywną zgagę, to wtedy lepiej mięty unikać). Idealnym daniem jesiennym jest nasz rodzimy krupnik 🙂

Dla osób z tripą jesień, to czas, żeby zwolnić. Zamiast crossfitu lepiej zdecydować się na jogę, spacer (w parku, nad wodą, po plaży, w lesie), wędrówkę po górach, czy przejażdżkę na rowerze — ogólnie rzecz biorąc lżejsze, relaksujące aktywności. Rezygnujemy z wyczynu. Warto stosować także aromaterapię osoby z tripą powinny unikać kadzideł). Jesienią wesprą nas: drzewo sandałowe, lawenda, róża, cedr, mięta są idealne na nadmiar ognia w ciele.

Przygotowujemy się do zimy — dbamy o to, żeby utrzymać ciepło w ciele, które zgromadziliśmy w lecie, korzystamy z ciepłych dni, żeby jeszcze nałapać ze słońca promieniowania podczerwonego (ciepło, które emitują komórki naszego ciała to właśnie promieniowanie podczerwone IR) i witaminy D (tej rozpuszczalnej w wodzie, która wspiera mikrobiom i działa antydepresyjnie). Jemy warzywa i owoce sezonowe — żeby nasze ciało potrafiło odczytać/zorientować się gdzie i w jakiej porze roku funkcjonuje — to mu ułatwi przygotowanie się do zimy.

Tak długo, jak jest ciepło i słonecznie korzystamy z obfitości tych dni, ale jak tylko zaczną się jesienne szarówki — przechodzimy w tryb zimowy — ogrzewamy: jemy ogrzewające gotowane posiłki, odstawiamy ser biały i miękkie sery żółte, nabiał kozi. Ubieramy się ciepło.

I tu dla przypomnienia od najzimniejszej do najcieplejszej konstytucji: peken — lung — tripa (jeśli nie znasz typu swojego ciała – zapraszam Cię do zrobienia testu Typ ciała wg medycyny tybetańskiej – bycwrownowadze.pl

Ponieważ w tym okresie najsłabsze są płuca, jeśli wystąpi nierównowaga, mogą się pojawiać epizody kaszlu i chrypy.

Jesień to także świetny czas na detoks organizmu. Jeśli masz konstytucję tripa, to doskonały czas dla Ciebie, żeby pić herbatę z szafranu (3-5 pręcików zaparzamy w filiżance wody). Oczyści wątrobę i będzie harmonizować energię ognia. Przemieszczająca się w dół energia wspiera oczyszczanie wszystkiego, co znajduje się poniżej żołądka np. jelita. Możesz zdecydować się na monodietę — zupę ryżową albo kitchari (ryż z fasolą mung) – pozwolą one odpocząć jelitom. Lewatywy (nieolejowe) dla osób z tripą mogą być też dobrą opcją. Warto pamiętać, żeby w trakcie tych zabiegów pić dużo przegotowanej ciepłej (ale nie gorącej wody). Inną opcją jest np. częściowy post — możesz zrezygnować z kolacji albo kolacji i obiadu. Jeśli masz problemy z jelitami (kandydozę, przerost flory bakteryjnej, wzdęcia, bóle, zatwardzenia), to dobry czas na poprawienie ich stanu: oczyszczenie, usunięcie stanów zapalnych, regenerację i zaszczepienie nowej flory bakteryjnej (samo branie probiotyków nie rozwiąże problemu, bo często problemem jest to, że masz nadmiar bakterii, które są “objedzone i leniwe”, a nie ich brak).

Pięknego jesiennego czasu, Ci życzę 🙂