Medycyna tybetańska ma korzenie w starożytnej, rdzennej kulturze Tybetu. Wg badań prowadzonych na Wydziale orientalistyki Uniwersytetu Neapolu przez prof. Namkhai Norbu, ma ona (podobnie jak i cała kultura Tybetu) przeszło 5000 lat historii. Wywodzi się ze starożytnego królestwa Shang Shung. Królestwo to rozciągało się w zachodniej i północno-zachodniej części płaskowyżu tybetańskiego. Wprawdzie z tego okresu nie zachowały się przekazy pisane, ale wiele na ten temat możemy znaleźć w naukach przeddbuddyjskiej tradycji Bon, Religię, która wywarła wpływ na filozofię i praktyki buddyzmu tybetańskiego. Władcy Shang Shung byli często wymieniani w starożytnych tekstach tybetańskich jako pierwotni władcy dzisiejszego zachodniego Tybetu.
Początki
Tonpa Shenrab Miwoche (założyciel religii Bon) zgromadził wiedzę rdzennych mieszkańców Tybetu o lokalnych roślinach i ich różnych zastosowaniach poprawy zdrowia. Wiedzę tą przekazał jednemu ze swoich synów. Wiele wieków później (w VIII w.) w klasztorze Samye w Tybecie odbyła się pierwsza w historii międzynarodowa konferencja poświęcona medycynie tybetańskiej. Uczestniczyli w nim lekarze z Indii, Chin, Persji, Grecji i innych rejonów znanego Tybetańczykom świata. Większość historyków uważa, że po konferencji Yuthok Yonten Gonpo Starszy, wybitny lekarz tybetański, zsyntetyzował najlepsze teorie i praktyki medyczne. Niestety pominął w nich rolę Tonpy Shenraba Miwoche. Dlaczego? Gdyż w VIII w. mówienie o Bonie inaczej niż w negatywny sposób było niepoprawne politycznie. W końcu to dopiero chwilę wcześniej buddyzm został religią państwową, wypierając z tej roli nie inaczej, tylko religię Bon.
Hola, hola powiesz a Songtsen Gampo? Przecież był pierwszym buddyjskim królem. Tak, był, ale… To tak jak z naszym Mieszkiem I. Władca ze względów politycznych odszedł od wiary przodków, wziął sobie żonę z kraju ościennego. Songtsen wziął sobie nawet dwie małżonki — Nepalkę i Chinkę. Dwór przeszedł na nową religię, a lud nadal wyznawał wiarę przodków. W przypadku Tybetu była to religia Bon. Sytuacja zmieniła się dopiero za panowania Trisonga Detsena. Wszyscy mieszkańcy mieli zostać buddystami, a wraz z tym pojawiła się niechęć do „starej” tradycji.
Ojcowie medycyny tybetańskiej
Oficjalnie za ojca medycyny tybetańskiej uważa się Yuthoka Yontena Gonpo Młodszego (XII w.). Przypisuje się mu skomponowanie Czterech tantr medycznych (Gyu Zhi). Za innego z ojców medycyny uważa się Tangtonga Gyalpo (XIV w.). Tangtong był budowniczym mostów żelaznych, twórcą opery tybetańskiej ache lhamo oraz lekarzem, który opracował wiele używanych do dzisiaj receptur leków. W 1968 r. Sangye Gyatso — lekarz i regent Wielkiego Piątego Dalajlamy w Lhasie na wzgórzu Chakpori wzniósł pierwszą uczelnię medyczną. W tym czasie namalowano także siedemdziesiąt dziewięć tanek medycznych przedstawiających ludzką anatomię, zredagowano i opublikowano Gyu Zhi. Aby zachować i rozszerzyć medycynę tybetańską, Wielki XIII Dalajlama (1876-1933) w 1897 nakazał rozwinięcie studiów nad medycyną tybetańską i nauczanie jej większej ilości osób. W 1916 r. założył w Lhasie drugi uniwersytet medyczny – Men-Tsee-Khang (Instytut Medyczno-Astrologiczny). Na jego potrzeby stworzono drugi zestaw tanek medycznych Sangye Gyatso, co uratowało je przed późniejszym zniszczeniem z rąk Chińczyków.
Medycyna tybetańska obecnie
W 1949 roku Chińczycy najechali Tybet. 10 lat później, 10 marca 1959 roku bezlitośnie stłumili pokojowe demonstracje tybetańskie w Lhasie. Bojownicy tybetańscy używali kolegium medycznego Chakpori jako twierdzy, skąd strzelali do armii chińskiej. Budynek, w którym mieściło się kolegium, został doprowadzony do ruiny. Usunięto ją na początku lat osiemdziesiątych, by zrobić miejsce dla stojącej do dziś ogromnej anteny telewizyjnej. Podczas rewolucji kulturalnej (1966-1976) Chińczycy zniszczyli ponad 6000 klasztorów Zburzyli posągi, spalili księgi religijne i astrologiczno-medyczne. Zniszczyli lasy i dokonali niewyobrażalnych zniszczeń flory i fauny. W bezpośredniej konsekwencji chińskich represji zginęło ponad 1,2 miliona Tybetańczyków.
Obecnie, tajemna wiedza medyczna zarezerwowana dla mnichów i klasztorów, zatacza szerokie kręgi. Tybetański Uniwersytet Tradycyjnej Medycyny Tybetańskiej i Szkoła Medyczna Uniwersytetu Qinghaiskiego oferują kursy medyczne i praktyki. Wielu tybetańskich lekarzy praktykuje i naucza na Zachodzie. Również Tybetański rząd na uchodźstwie dba o zachowanie tybetańskiej tradycji medycznej. Ustanowiony w 1961 r. w Dharamsali, Men-Tsee-Khang (Tybetański Instytut Medycyny i Astrologii) posiada 48 filii w Indiach i Nepalu.
Na czym polega medycyna tybetańska (tyb. sowa rigpa, czyli sztuka leczenia)? Na dążeniu do szczęścia. Celem naszego życia jest szczęście. Każda istota chce być szczęśliwa i unikać bólu i cierpienia. Postępowanie zgodnie ze wskazaniami medycyny tybetańskiej pozwalają uświadomić sobie, jak Twoje myśli i zachowania wpływają na Twoje zdrowie i poczucie szczęścia.
Czym jest zdrowie?
Jeszcze do niedawna, definicja zdrowia określała ten stan jako brak choroby i kalectwa. Na szczęście obecnie odchodzi się od takiego postawienia sprawy. Najnowsza definicja Światowej Organizacji Zdrowia WHO mówi, że
“ zdrowie jest stanem pełnego/całkowitego dobrego samopoczucia/dobrostanu fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie tylko brakiem obiektywnie istniejącej choroby czy niepełnosprawności”.
I pierwsza część tej definicji jest w swej istocie bardzo “tybetańska”.
Zdrowie to równowaga, a choroba to brak równowagi (już rozumiesz zapewne, skąd wzięła się nazwa mojej strony). Dążymy do bycia w równowadze i staramy się dostrzec i usunąć zaburzenia tejże. Choroba czy też brak równowagi mogą pojawić się na długo (nawet i 10 lat wcześniej) przed pojawieniem się objawów fizycznych lub zanim objawy staną się tak poważne, że zwrócisz się o pomoc do lekarza. Medycyna tybetańska pracuje z tzw. korzeniem problemu (czyli przyczyną), nie zajmuje się usuwaniem objawów. Już to wyjaśniam. We Wrocławiu gdzie mieszkam, wiele osób ma problemy z permanentnie cieknącym nosem, co ma związek między innymi z nadmiarem zimnego elementu wody (przez miasto płynie 7 większych rzek i 20 mniejszych, nie liczę kanałów itp.). Zatrzymanie kataru nie rozwiązuje problemu, bo katar jest objawem. Przyczyna leży daleko poza nosem — w nadmiarze zimna w ciele i słabym trawieniu i to z tym będzie pracowała medycyna tybetańska.
Jesteśmy zbudowani z energii
Medycyna tybetańska uczy, że wszystkie żywe istoty zbudowane są z energii. Urodziłaś/urodziłeś się z wyjątkową naturą tzw. konstytucją, składającą się z trzech podstawowych energii: Lung, Tripa i Peken. Lung/wiatr to energia ruchu (porusza naszym ciałem, ale i wszystkim, co się w nim znajduje). Tripa, ogień to energia ognia (ciepło w naszym ciele). Peken/woda+ziemia to energia zimna i wody. Medycyna tybetańska jest sztuką utrzymywania tych trzech energii naszego ciała w równowadze. Konstytucja każdego człowieka ma zarówno mocne, jak i słabe strony. Warto ją poznać, aby wzmacniać jej zalety i pracować ze słabościami. Zrób test, aby poznać typ swojego ciała i dominujące energie.
Twoje zachowanie wpływa na Ciebie, innych ludzi i środowisko. Czasami Twoje wybory mają natychmiastowy i oczywisty skutek, a efekty pojawiają się po długim czasie. Na moim własnym przykładzie. W przeszłości często zajadałam stres makaronem, co krótkoterminowo przyniosło dobry efekt — uspokojenie emocji, ale po latach okazało się być przyczyną nieprzebranych pokładów śluzu w moim ciele. Być może znasz to uczucie, że jesz coś i natychmiast cieknie Ci z nosa… Medycyna tybetańska uczy, że ważna jest świadomość konsekwencji swoich wyborów — tych natychmiastowych i tych odroczonych.
Ważne są Twoje codzienne wybory
Cierpienie, fizyczne, psychiczne, jest nieodłączną częścią naszego życia. Cierpienie wynika z negatywnej interpretacji życia — nie dostrzegamy pozytywów sytuacji. Leczenie zaś polega na tworzeniu zdrowego umysłu i dokonywaniu wyborów, które przywrócą równowagę energii Lung, Tripa i Peken w ciele. Na dokonywaniu wyborów, które prowadzą nas do trwałego spokoju i dobrego samopoczucia, które wynikają z pozytywnego myślenia i zrównoważonego stylu życia.
Jak budować równowagę ciała i umysłu?
Po pierwsze pracować z tzw. trzema truciznami, czyli emocjami, które stanowią przyczynę nierównowagi w Ciele. Antidotum dla pożądania, przywiązania, chciwości, które podnoszą energię wiatru w ciele, będzie hojność, życzliwość, czy akceptacja nietrwałości. Na gniew, wrogość i agresję (podnoszące energię ognia), pomoże współczucie i działania przynoszące pożytek innym. Na urojenia, dezorientację i ograniczony umysł (podnoszące energię wody i ziemi) pomoże uważność i bycie tu i teraz.
Dokonując wyborów na podstawie znajomości naszej unikalnej budowy energetycznej (konstytucji), możemy oddziaływać na pojawiające się objawy nierównowagi. Czyli mówiąc najprościej — zwiększyć jakąś energię, której nam brakuje, albo obniżyć ją, jeśli jest za wysoka. Przykład. Masz bardzo suchą skórę, jesteś chudziakiem i nerwusem — to oznacza, że twoja energia Peken (wody i ziemi) jest za niska. Żeby ją podnieść, w swojej diecie zwróć szczególną uwagę na ziemniaki, warzywa korzeniowe, ser biały, banany itp. Jeśli natomiast ciągle cieknie Ci z nosa, to znaczy, że masz nadmiar tej energii (np. przy cieknącym nosie), to zdrowym wyborem będzie unikanie tych produktów.
Praca z emocjami i dokonywanie dobrych wyborów w życiu może przywrócić równowagę ciała i umysłu. Dobre samopoczucie to trwający całe życie proces życia w harmonii ze swoim ciałem i jego konstytucją. Kluczem jest bycie w równowadze i uświadomienie sobie, że odpowiedzialność za Twoje własne szczęście i dobrostan leży tylko i wyłącznie w Twoich rękach. To filozofia medycyny tybetańskiej w pigułce.
Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.
Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.
Oxymel — brzmi dziwnie, ale to znana już w starożytnej Grecji mieszanka octu owocowego i miodu, stosowana w celach leczniczych. Dzisiaj chcę Cię zachęcić do zadbania o odporność (bo zima, czy chcemy tego, czy nie nadejdzie, a z nią katary i przeziębienia).
Wersja do nastawiania której cię zachęcam, nazywana jest potocznie ognistym cydrem. Brzmi nieźle, co? Rozgrzewa, pomaga chronić się przed przeziębieniem i grypą lub łagodząc objawy, jeśli już się zachorowało. Będzie także poprawiać trawienie.
Oxymel — czego będziemy potrzebować?
– Octu jabłkowego (możesz zrobić sam/sama — potrzeba jabłek — mogą być ogryzki, przegotowanej wody i cukru i jakiś miesiąc, albo kupić ocet jabłkowy w sklepie — ważne, żeby był to tzw. ocet żywy)
– cebuli
– czosnku
– chrzanu w korzeniu (ja dałam suszony, bo taki mi został po robieniu ogórków małosolnych)
– chili
– imbiru
– miodu (płynnego), ale to za miesiąc.
Oprócz tego potrzebujesz jeszcze słoika z zakrętką.
Rzecz jest banalnie prosta — kroimy warzywa na grube kawałki, wkładamy do słoika, zalewamy octem. Warto zmierzyć ile octu wlaliśmy, bo za miesiąc będziemy dodawać miód (30-40% ilości wlanego octu). Odstawiamy w ciemne miejsce co najmniej 2 tygodnie a najlepiej miesiąc.
Nie ma żadnego konkretnego przepisu — ważne jest działanie terapeutyczne warzyw i ziół. Do wersji podstawowej możesz dodać cytrusy, tymianek, kurkumę, rozmaryn, szałwię, oregano…
Po miesiącu ocet odcedzamy, warzywa wyciskamy (zostało w nich dużo dobra). Do płynu dodajemy miód. Przelewamy do czystych butelek.
Zapobiegawczo pijemy 1 łyżeczkę do 1 łyżki dziennie z ciepłą wodą. Leczniczo 1 łyżeczka – 3 razy dziennie. Można też użyć ognistego cydru do sosów albo do frytek.
Co na to dietetyka medycyny tybetańskiej?
Przeanalizowałam sobie ten skład z punktu widzenia dietetyki medycyny tybetańskiej. Ognisty cydr będzie dobroczynnie działał dla osób z problemami albo charakterystyką Lungu/wiatru i Pekenu/ziemi+wody.
– Rozgrzewa (to częsta bolączka osób z Lungiem),
– Buduje ogień trawienny, czyli super dla Pekenu, któremu często doskwiera niestrawność.
-Topi śluz i “oponki”, czyli także problemy pekenowe.
Kto powinien uważać? Osoby z aktywnymi problemami nadmiaru Tripy, czyli ognia — zgaga, refluks, itp…
Czy można zamienić miód w oxymelu na coś innego? Moim zdaniem nie — melasa i syrop klonowy, że o cukrze nie wspomnę, nie mają w tym przypadku pożądanych właściwości, w przeciwieństwie do miodu, który jest świetny na problemy pekenowe, w tym śluz. Mam w domu dwa słoiki miodu — faceliowy i lipowy. Do oxymelu wybiorę, ten drugi, bo bardziej rozgrzewa, ale Ty możesz wybrać, jaki chcesz.
Zachęcam Cię bardzo do robienia sobie takich prostych receptur domowych. Domowy ocet jabłkowy jest u mnie standardem. Używam go do zasmażanej kapusty czerwonej, do zakwaszania barszczu ukraińskiego, albo buraczków zasmażanych, no i do płukania włosów. Wczoraj nastawiliśmy z Maćkiem ocet winny. A na przyszły rok (bo już teraz za późno) planuję ocet balsamiczny z czarnego bzu…
Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.
Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.
Dzisiaj napiszę Ci więcej dlaczego dieta wg medycyny tybetańskiej jest najważniejszym czynnikiem kształtującym nasz dobrostan. Z poprzedniego postu wiesz już zapewne, dlaczego tak ważne jest pięć elementów i 3 nyespa, czyli tzw. humory. Nasze życie to wielka gra pomiędzy elementami zewnętrznymi a elementami w naszym ciele. Cała sztuka polega na tym, żeby utrzymywać je w równowadze.
Jak to zrobić?
Jak już zapewne wiesz, 5 elementów otrzymujemy od naszych rodziców w akcie zapłodnienia, oraz od mamy w czasie gdy jest z nami w ciąży (to, co je i jakie emocje jej towarzyszą). Od chwili narodzin, uzupełniamy pięć elementów poprzez to, co jemy, a na bardziej subtelnym poziomie także przez oddychanie.
Dlaczego dieta jest taka ważna?
Po pierwsze, jedzenie zapewnia nam przeżycie (to oczywiste, ale często o tym zapominamy).
Po drugie, odpowiednią dietą możemy zapobiegać chorobom. Paradoksalnie większość chorób ma swój początek w nieodpowiedniej diecie. Trudno nam połączyć nasze choroby (skutek) z niewłaściwym odżywianiem i stylem życia (przyczyna), bo często dzieli je 10, albo i więcej lat.
Po trzecie, żeby leczyć istniejące choroby. Medycyna tybetańska zna 404 schorzenia, a 1/4 z nich można wyleczyć samą tylko dietą.
Odpowiednia dieta wg medycyny tybetańskiej, czyli jaka?
I tu zaczyna się „zabawa”… Żeby dowiedzieć się, co mogę/ powinnam jeść, muszę poznać, jak działa moje ciało, co mu służy, a co nie; co w nim funkcjonuje ok, a co nie. To bardzo ważne, bo bez tego działamy jak we mgle. Media są pełne panaceów na wszystkie choroby świata — olej kokosowy, kawa z mniszka, superfoody… Jakbyśmy wszyscy byli jednakowi, a tak przecież nie jest…
Warunki ciała i życia
Medycyna tybetańska wyróżnia 7 charakterystyk (rangzhin) ciała (jak funkcjonuje Twoje ciało, możesz sprawdzić, robiąc test). Ale to jeszcze nie wszystko. Trzeba wziąć pod uwagę warunki, w jakich żyjesz, porę roku itp. To bardzo ważne. Jedzenie jogurtu (który jest zdrowy i pomocny w wielu problemach) późną jesienią i zimą, jeśli mieszkasz na upalnym południu Indii, jest super. Jeśli jednak mieszkasz w Suwałkach, to raczej kiepski pomysł. Koncertowo wychłodzisz sobie organizm i zaczniesz chorować (np. śluz, przeziębienia, albo i co poważniejszego…).
Inny przykład. We Wrocławiu, gdzie mieszkam, mamy ogromny odsetek chorób zatok, reumatyzmu itp. A wszystko to, bo żyjemy w klimacie malarycznym (pisali już o tym Niemcy przed wojną). Mamy 7 dużych rzek, 20 mniejszych cieków, że o kanałach nie wspomnę, czyli bardzo duży element wody. Jeśli masz ciało pekenowe (flegma), to takie warunki sprzyjają powstawaniu chorób “zimnych”.
No i jeszcze zapomniałabym napisać o wieku — na różnych etapach naszego życia, wpływ mają na nas różne elementy. Kiedy jesteśmy dziećmi, wpływ na nas ma element wody; w wieku dorosłym — ognia, a w jesieni naszego życia — element wiatru.
Dopiero jak zbierzemy te wszystkie zmienne razem — mamy obraz, jakie jedzenie jest potrzebne w naszej aktualnej sytuacji.
Skąd pochodzisz
Kolejna rzecz z tym związana, często dajemy się skusić informacjom, że jakiś egzotyczny składnik jest bardzo zdrowy, np. proszek z baobabu… I to na pewno jest prawda, tylko że jedzenie baobabu może się okazać dość ekscentrycznym pomysłem, jeśli mieszkasz w Polsce, a nie w Afryce, a zwykła kasza gryczana może się okazać odpowiedniejsza.
Rodząc się w określonych warunkach, jesteśmy przystosowani do określonej diety. Na przykład w Bhutanie, w którym mam przyjemność pracować, narodową potrawą jest ema datshi, czyli papryka chili w sosie serowym. Piekielnie ostre, bo Bhutańczycy nie traktują chili jako przyprawy tylko jako warzywo; mają jej chyba z 80 gatunków. Mnie palą trzewia po pierwszym kęsie, a oni patrząc z politowaniem, nabierają sobie dokładkę!
Jaka dieta daje najlepsze efekty?
Panuje moda na wiele różnych diet… Nie jemy glutenu, mięsa, albo dla odmiany jemy tylko mięso. Jesteśmy weganami, frutarianami, czy co tam jeszcze, bo ktoś nam powiedział, że tak jest zdrowo… Ale pierwsze pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, decydując się przejść na jakąś dietę, czy to jest dobre dla MOJEGO ciała. Dieta i styl życia powinny być dostosowane nie tylko do charakterystyki naszego ciała, ale także do naszej aktualnej sytuacji, symptomów, jakie u siebie obserwujemy, a także wieku, pory roku, oraz miejsca, w którym mieszkamy.
Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.
Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.
Prawdopodobnie słyszałaś/eś kiedyś o 5 elementach (w medycynie chińskiej nazywa się je żywiołami) i tzw. 3 humorach. Osobiście nie przepadam za tym słowem, wolę „energia”, bo lepiej oddaje, o co wy tym wszystkim chodzi i w kolejnych postach będziemy się go trzymać. Po tybetańsku nazywają się one nyespa, czyli bolączki. Każdy z nas posiada w swoim ciele trzy absolutnie kluczowe dla funkcjonowania naszego ciała systemy. Lung/wiatr, to nasza energia, emocje, ruch ciała i wszystko, co porusza się wewnątrz ciała. Tripa/żółć, to ogień trawienny, fizyczne ciepło itd. Peken/flegma, to nasze płyny ustrojowe, nawilżenie ciała itp. Jeżeli te 3 energie są w równowadze, to jesteśmy zdrowi. Jeśli któryś z nich dominuje nad pozostałymi, to będziemy mieli symptomy choroby.
Pięć elementów
Jeśli rozejrzysz się dookoła, to zobaczysz, że cały świat zbudowany jest z 5 elementów. Mamy ziemię, skały — element ziemi; rzeki, deszcz, czy choćby wodę w kranie — element wody. Świeci słońce, mamy ciepły kaloryfer, kominek albo możemy rozpalić ognisko, to element ognia. Czasem wieje wiatr, jeżdżą samochody, płynie prąd, mamy internet — to wszystko ruch, czyli element wiatru. No i powietrze wokół nas, czy choćby przestrzeń kosmiczna — to element przestrzeni.
Podobnie zbudowani jesteśmy my ludzie oraz zwierzęta i rośliny. Otrzymujemy 5 elementów od naszych rodziców, w akcie zapłodnienia.
Element ziemi tworzy nasze ciało — mięśnie i kości. Zapewnia nam stabilność.
Element wody to płyny w naszym ciele, ale także ruch, oraz to, że komórki naszego ciała łączą się ze sobą.
Element ognia to ciepło naszego ciała, ogień trawienny, ale także regeneracja organizmu. Już Abhidharmakosia pisze, że życie to ciepło. Kiedy nie ma elementu ognia, następuje zgon.
Element wiatru to nasza energia, ruch ciała i wszystkiego w ciele. To menedżer naszego organizmu. Odpowiada za ruch organów np. bicie serca, za przesuwanie się pokarmu, za wydalanie, ruch płynów (np. krwi) w naszym ciele, a w końcu za nasze emocje.
Element przestrzeni przenika wszystkie elementy, daje nam przestrzeń do rozwoju, a w ciele wypełnia wszystkie puste miejsca.
5 elementów jest kluczowych dla naszego życia. Jeśli, któryś z elementów byłby nieobecny w płynach reprodukcyjnych naszych rodziców, nie doszłoby do zapłodnienia i nie pojawilibyśmy się na świecie.
Trzy nyespa, czyli energie rządzące naszym ciałem
Kiedy zaczynamy się rozwijać w łonie matki, 5 elementów przekształca się w trzy nyespa (chociaż na tym etapie tybetańscy lekarze określają je, jako “duła”) — energie rządzące naszym ciałem. Ziemia i woda to Peken/flegma. Element ognia to Tripa/żółć, a wiatru to Lung/wiatr. Przestrzeń wypełnia wszystkie „rurki” i otwory w naszym ciele.
Charakterystyka naszego ciała (tyb. rangzhin) zależy od tego, co otrzymaliśmy od naszych rodziców – ich konstytucji, tego, co jadła nasza mama, i jakie towarzyszyły jej emocje, gdy była z nami w ciąży itd. Rodzimy się z pewną określoną charakterystyką i jest ona z nami przez całe życie. Tybetańscy lekarze wyróżniają 7 typów ciała. Trzy typy “czyste” i cztery mieszane. Kolejno:
Lung / wiatr (lung gi rangzhin) — typ, w którym dominuje element wiatru
Tripa / żółć (tripé rangzhin)— z dominującym elementem ognia
Peken / flegma (peken rangzhin) — z dominującym elementem wody, a tak naprawdę wody i ziemi, ale ta pierwsza sprawia więcej kłopotów).
Lung + Tripa (lungtri rangzhin)
Lung + Peken (pelung rangzhin)
Peken + Tripa (petri rangzhin)
Lung + Peken+Tripa (düpé rangzhin)— najbardziej zrównoważony i najrzadszy z typów.
Jak się domyślasz, osoby należące do typów mieszanych będą miały dominujące cechy dwóch albo trzech nyespa. Na przykład Tripa z Lungiem będzie bardziej ciepła niż sama Tripa. Lung z Pekenem, będzie dużo zimniejszy niż sam Peken. Peken z Tripą — będzie bardziej zrównoważony niż każdy z nich z osobna. Jaki masz typ ciała, możesz dowiedzieć się, robiąc test.
Na różnych etapach życia podlegamy wpływom różnych elementów zewnętrznych: pory roku, pory dnia, miejsce, w którym mieszkamy. Również niewłaściwa dieta czy nawyki żywieniowe mogą zakłócić równowagę w naszym ciele. Dobra wiadomość jest taka, że każdego dnia możemy dbać o to, by być w równowadze.
Sekretem dobrego zdrowia jest zrozumienie, w jaki sposób te siły wpływają na nas i jak musimy dostosować nasze zachowania, aby zachować równowagę, bo równowaga to zdrowie. Musimy nieustająco dostosowywać się do zmieniających się okoliczności.
Dlaczego to takie ważne?
Jak już wiesz, te 3 energie: Lung, Tripa, Peken kontrolują wszystkie funkcje naszego ciała. O zdrowiu mówimy wtedy, jeżeli są one w równowadze. Jak pisałam wcześniej, rodzimy się zazwyczaj z jedną lub dwoma nyespa, które dominują w naszym ciele. Jeśli przykładowo jesteś typem lungowym, to oznacza to, że w Twoim ciele dominuje energia wiatru. Takie osoby są zazwyczaj szczupłe i energiczne. Szybko się uczą, są wysoce kreatywne, wielozadaniowe, życzliwe, elastyczne, ciągle w ruchu. Ich nastrój w dużym stopniu zależy od pogody, ludzi wokół nich i spożywanych pokarmów. Mają też i słabości — bywają zapominalskie, niespokojne, mają niestabilny nastrój. Często cierpią na bezsenność, problemy trawienne i wzdęcia.
Mając tę wiedzę, możesz przy pomocy diety i stylu życia zadbać, żeby lung był w równowadze z innymi energiami.
Więcej o tym, jak to zrobić, napiszę w kolejnych postach.
Nazywam się Iwona Bartoszcze, jestem dietetyczką medycyny tybetańskiej. Pomagam zadbać o zdrowie, równowagę emocjonalną i pełnię energii — żebyś miała/miał więcej życia w życiu.
Tybetem, jego tradycjami i kulturą interesuję się, odkąd pamiętam. Od prawie 20 lat jest to część mojej pracy zawodowej (przez 12 lat pracowałam jako pilotka podróży do Tybetu i Bhutanu; w mojej drugiej firmie — Wyprawy do Azji przygotowuje podróże w te rejony). Piszę i publikuję na temat Tybetu i Bhutanu.
Na co dzień buduję mosty między kulturami. Wejście w świat tybetańskiej tradycji leczniczej jest dla mnie naturalną konsekwencją moich podróży i zainteresowań. W mojej pracy łączę wiedzę zaczerpniętą z tybetańskich tantr medycznych z naszymi lokalnymi tradycyjnymi recepturami.
Oby przyniosło to pożytek wszystkim czującym istotom!
Używamy plików cookies, aby nasza strona działała płynnie i dopasowywała treści do Twoich potrzeb. Możesz zdecydować, na co wyrażasz zgodę.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.