Jedzenie ciepłych posiłków. W lecie mamy zazwyczaj tendencję do jedzenia zimnych rzeczy (chłodnika, gazpacho, lody itp.), co wychładza nasz ogień trawienny i jest podwaliną naszych problemów zimą.
Jedzenie owoców.
Dostosowanie jedzenia i odpoczynku do własnej konstytucji.
Chłodne prysznice i mycie włosów chłodniejszą niż zwykle wodą
Schłodzenie ciała przed snem — łatwiej będzie Ci się spało.
Noszenie białych, niebieskich, szarych ubrań.
Na co powinniśmy zwracać uwagę — odwodnienie i zawroty głowy. Jeśli coś takiego nam się przydarza, pijemy zimną wodę z lodem, jemy zielone warzywa (np. ogórki) i owoce (arbuzy, brzoskwinie). No i odpoczywamy w cieniu. Pomoże też napar z selera naciowego albo (i) liści kolendry.
Jeśli masz duży peken
Lato to dla Ciebie super czas. Słońce ładuje Twoją bateryjkę, masz więcej energii niż zazwyczaj, mniej problemów z trawieniem. Energia wiatru wysusza śluz i tłuszczyk w Twoim ciele, dodaje wigoru i chęci do życia. Ruch i słońce, to Twoi przyjaciele. Ruszaj się. Moczenie się w Bałtyku to może nie najlepszy wybór (zimna woda), ale już sporty plażowe, jak najbardziej. To też dobry czas dla Ciebie, żeby trochę schudnąć: możesz jeść mniejsze posiłki, albo omijać kolację. Jedz lekko, ale nie wychładzająco. Unikaj jedzenia dużych ilości zimnych i surowych rzeczy. Pij schłodzoną przegotowaną wodę,
Jeśli masz duży lung
Cała energia wiatru, która zbierała się wiosną, objawia się teraz w pełnym spektrum. Możesz czuć pobudzenie, podenerwowanie, gonitwę myśli, większe roztrzepane niż zwykle, nierówne bicie serca, skoki ciśnienia, migrena — cały arsenał symptomów podniesionego wiatru. Gałka muszkatołowa, cynamon, kminek, czosnek to Twoi przyjaciele. Leżenie na hamaczku z książką — idealny odpoczynek dla Ciebie (wiem, wiem… nie da się, musisz się ruszać, ale spróbuj). Zrób sobie detoks od SM i wiadomości. Jedz sycące, ale nie ciężkie posiłki (np.zupy). Staraj się unikać strączków. Dużo zimnego (lody, zimne drinki, itp.) będzie podbijało Ci wiatr. Pij dużo przegotowanej schłodzonej wody (możesz dodać mięty, cytryny, rozmarynu, melisy, macierzanki). Dbaj o uziemienie, to Twoje główne zadanie.
Jeśli masz dużą tripę
Energia słońca podbija Twój wewnętrzny ogień. Łatwo się przegrzewasz, łatwo wpadasz w gniew. Udary, poparzenia słoneczne bywają Twoją zmorą. Twoim zadaniem jest chłodzić ciało. Unikaj nadmiernej aktywności fizycznej na słońcu. Smażenie się na plaży na złoto, to nie dla Ciebie, ale już pobyt w lesie nad jeziorem — jak najbardziej. Odpoczywaj w cieniu. Unikaj alkoholu i ostrych przypraw. Pij herbatkę z szafranu. Możesz sobie pozwolić na surowiznę (rukolę, sałatę), picie zimnych drinków itp., ale nie przesadź, bo nawet Ty możesz sobie wygasić ogień trawienny (a to duży klops).
Jeśli jesteś typem mieszanym — tripa + lung
To już wiesz, że to wymagający czas. Wiatr i ogień podbijają wzajemnie swoją lekkość — rozkojarzenie, nerwy, krążenie tu i tam. Taki syndrom niespokojnych nóg (nie w znaczeniu tego z reklamy, że musisz brać jakieś dziwne tabletki), tylko że ciągle Cię nosi. Musisz pilnować tego, żeby usiąść na swojej szlachetnym zadku i odpocznij.
Czy wiesz, jak wpływ na nasz organizm ma światło niebieskie? Słyszałaś kiedyś o skażeniu światłem? Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk oraz Light Pollution Think Tank opublikowały ostatnio raport o zanieczyszczeniu światłem.
Światło niebieskie — raport PAN
Jak wynika z raportu, naturalne nocne niebo nad Polską już nie występuje. Warszawa, Łódź Kraków, Poznań, Wrocław, Łódź (kolejność nieprzypadkowa) to miasta nigdy nienastającej nocy. Najjaśniejszą lokalizacją miejską jest plac Defilad w Warszawie, ale jeszcze jaśniej świecą szklarnie (np. podwrocławskie Siechnice). Dlaczego Ci o tym piszę? Bo nadmiar światła zaburza sen i przemianę materii, szkodzi ludziom, zwierzętom i roślinom.
„Ekspozycja na światło w nocy zaburza nasz wewnętrzny zegar biologiczny, w ślad za czym pojawiają się, chociażby zaburzenia snu i przemiany materii, jedne z powszechniejszych chorób cywilizacyjnych” – wylicza dr hab. Tomasz Ściężor z Politechniki Krakowskiej, współautor raportu.
Wpływ światła niebieskiego na nasze ciało
O tym, że cykl dobowy i cykl pór roku (a u kobiet cykl miesięczny) odgrywa kluczową rolę w naszym zdrowiu, a światło niebieskie jest jednym z głównych ich zakłócaczy, pisałam już kilkukrotnie. Nasz organizm otrzymuje nadmiar niebieskiego światła. Skąd? Z telewizora, komórki, komputera, z żarówek, którymi oświetlamy mieszkania, z witryn, oświetlenia sklepowego, ze świateł samochodów, oświetlenia ulicznego itp.
Jeśli mieszkasz w centrum miasta, twój wzrok niemal całą dobę funkcjonuje w dziennym trybie widzenia (nie odpoczywa). Organizm nie dostaje sygnału, że ma wytwarzać melatoninę (pamiętasz, pisałam jakiś czas temu, że w naszych oczach są komórki, które rozpoznają spektrum światła słonecznego i dają mózgowi informację, czy jest dzień, czy noc).
A jak ciało nie wytwarza melatoniny, to masz problemy z zasypianiem, ale także wzrasta twoje zapotrzebowanie na energię i podjadasz wieczorami. Niebieskie światło podbija kortyzol (energię wiatru/lungu, jakby to powiedzieli Tybetańczycy). Rozregulowują Ci się hormony. Obniżona melatonina i podniesiony kortyzol, rozregulowują leptynę (otyłość), a potem hormony płciowe, tarczycowe, insulinę. A jak do tego jesteś kobietą w peri- albo menopauzie, to energii wiatru masz więcej, więc nadmiernie eksponując się na niebieskie światło, jeszcze zwiększasz hormonalny chaos w swoim ciele. No i jeszcze zaczynają wypadać Ci włosy.
Światło niebieskie wpływa niekorzystnie na Twoje oczy. Powoduje zespół suchego oka, pogorszenie się widzenia. Przyśpiesza też starzenie się skóry.
Co robić?
Spać w zaciemnionym pomieszczeniu (specjalne rolety).
Ograniczyć korzystanie z TV, komórki itp. na co najmniej godzinę przed pójściem spać.
Ograniczyć ekspozycję na sztuczne niebieskie światło.
Wychodzić na dwór, na balkon (albo chociaż otworzyć okno) w czasie wschodu i zachodu słońca, żeby organizm otrzymywał odpowiednie sygnały.
Jeść jak najbardziej sezonowo — owoce i warzywa też są nośnikiem informacji o poziomie i rodzaju energii słonecznej (czyli o porze roku).
Co Ci to da?
Będziesz mniej podjadać, łatwiej zasypiać (jeśli dodasz do tego chodzenie spać o odpowiedniej porze — będziesz budzić się wypoczęta/wypoczęty i mieć więcej energii przez cały dzień), będziesz mieć mniej zmęczone oczy, a przez to lepszy wzrok itd.
Jesteś swoją najlepszą medycyną!
Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.
Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.
Dzisiaj zaczyna się zima. Jak możesz zadbać o siebie, żeby uniknąć zimnych dłoni i stóp, problemów z trawieniem i kilku dodatkowych kilogramów na wiosnę.
Zimą nasilają się choroby układy moczowo-płciowego, choroby stawów o naturze zimnej (puchnięcie). Zwiększa się tendencja do tycia.
Unikamy produktów wychładzających i ciężkich np.: pszenicy i jęczmienia, piwa pszenicznego, nieprzegotowanej wody i surowych warzyw, ziemniaków, smoothie, słodyczy, lodów, sera białego w dużych ilościach. jogurtu. Jemy gotowane, ogrzewające posiłki. Jemy lekko, unikamy potraw ciężkostrawnych. Unikamy dużych ilości tłuszczy i olejów (wyjątek osoby w lungu/wietrze). Dodajemy do gotowania ogrzewające przyprawy, pieprz, pieprz długi, imbir, chilli (z umiarem), cynamon, kardamon itp.
Pijemy rano na czczo herbatkę z kardamonu — wzmocni nam nerki. 3 ziarna kardamonu (rozgniatamy) na szklankę wody — gotujemy 7 do 10 minut. Można osłodzić miodem.
Jeżeli pijesz dużo zimnej wody, bo tak „trzeba” (wyjątek: pracujesz przy piecu hutniczym, czy innym gorącym miejscu, albo na przykład wyprowadziłaś się w tropiki), to zimą przyniesie to więcej szkody niż pożytku.
Silny element wody osłabia nam nerki, a słabe nerki to dużo lęku. To doskonały czas na pracę z tą emocją, medytację, pisanie w zeszycie, cokolwiek Ci pomaga.
Nie zapominamy też o przebywaniu na zewnątrz i korzystaniu z zimna (spacery). Zima to dobry czas na saunowanie (dziewczyny w drugiej części cyklu, nie w okres) wieczorem (wyjątek — masz nadmiar ognia — nie saunujesz).
Zima a poszczególne konstytucje
Wiatr/lung (osoby chude, ruchliwe, nerwowe) – dla Ciebie zima jest dobrym czasem. Ciężkość elementu wody cię uspokaja, uziemia. To dobry moment, żeby zwolnić, przyjrzeć się swoim emocjom. Pamiętaj, że masz tendencję do marznięcia. Ogrzewające przyprawy, picie ciepłej przegotowanej wody między posiłkami, gotowane posiłki pomogą Ci pozbyć się tego problemu.
Ogień/tripa (żółty język, zgaga, nadciśnienie tętnicze, wrzody itp.). – zimą wszystko Ci służy. Ciężkość wody uspokaja lekkość ognia, zimno równoważy gorąco, a tępość harmonizuje ostrość tripy. To czas uspokojenia i wyciszenia emocji. Korzystaj z zimna, ale dbaj o to, by nadmiernie nie wychłodzić organizmu — nie ma ognia, którego nie da się zgasić (często osoby z nadmiarem tej energii obniżają go tak „skutecznie”, że popadają w drugą skrajność — słabiutkie trawienie i nadmiar zimna w układzie trawiennym).
Woda+ziemia/tripa (biały język, skłonność do tycia, puchnięcia itp.) – energia wody podbija to, czego masz w nadmiarze w ciele — ciężkość i zimno. Twoje trawienie jest bardzo słabe, może się pojawić niechęć do wstawania, do ruszania się. Pij gorącą (przegotowaną wodę) przed posiłkami. Możesz dodać do niej miód, imbir, cytrynę. Jedz gotowane, lekkie, ogrzewające posiłki. Dodawaj sporo ogrzewających przypraw. Saunowanie jest dla ciebie. Ruszaj się. Zimą masz bardzo ciężką stabilną energię, trzeba ją trochę rozruszać.
Im bardziej zadbasz o siebie teraz, tym mniej problemów będziesz mieć na wiosnę.
Nie wiesz, jaką konstytucję ma Twoje ciało? Możesz sprawdzić to tutaj — sprawdź swój typ ciała.
Wyobraź sobie, że możesz jeść wszystko, na co masz ochotę – i czuć się lekko, pełna energii i w harmonii ze swoim ciałem.
Co, gdybyś zasypiała spokojnie, jak niemowlę, a rano budziła się wypoczęta, bo stres przestałby rządzić Twoim dniem? Twoje trawienie to klucz do zdrowia, energii, witalności i spokoju. Chcesz poczuć różnicę? Zapraszam Cię na indywidualną konsultację dietetyczną, podczas której wspólnie przywrócimy równowagę Twojemu ciału.
Lubisz dynię? Ja bardzo. Jesienią i zimą często gości w mojej kuchni. Robię z niej zupę z imbirem i curry oraz smarowidło na kanapki. Jedyne co mi specjalnie nie podeszło to sernik dyniowy (chociaż serniki wszelkie uwielbiam). Dynia to niekwestionowana królowa jesieni. W smaku jest słodka, o lekko ciepłej naturze.
Dla kogo dynia będzie dobra?
Jeśli masz kaszel mokry, śluz w klatce piersiowej — dynia jest dla Ciebie. Podobnie w przypadku zakażeń bakteryjnych i ropnych. Dynia usuwa także wodę, więc wspomoże cię przy opuchliźnie. Wzmacnia nerki i wątrobę. Pomaga na hemoroidy. Zapobiega guzom i rakom. Mielone pestki z dyni są dobre na blizny potrądzikowe (jako okład).
Dynia pełna jest dobroczynnych właściwości, ale warto zachować umiar, bo każda, nawet najzdrowsza rzecz, jedzona w dużych ilościach, albo przez długi czas może doprowadzić do nierównowagi w organizmie.
Kto NIE powinien jeść dyni?
Osoby o słabym trawieniu, (osoby z dużą nierównowagą pekenu/flegmy). Jedzona w dużych ilościach, może akumulować śluz.
Osoby z dużą tripą/żółcią, czyli nadmiarem energii ognia nie powinny przesadzać z ostrymi przyprawami (zwłaszcza jesienią) i wybierać raczej wersję o łagodnym smaku.
Przez lato zgromadziliśmy dużo ciepła w organizmie. Jesienią u osób z dominującym elementem ognia może ono powodować bóle głowy, zapalenie zatok (boli nas głowa z przodu, ale nie mamy kataru), biegunki, stany zapalne, infekcje i gorączki.
Co zatem jeść jesienią? Unikać tłustych i ostrych oraz kwaśnych potraw, a także alkoholu. Jeść więcej lekkich potraw, smaku słodkiego (nabiał, zboża), gorzkiego (np. rukola, cykoria, soczewica, ogórek) i cierpkiego (karczochy, pigwa, kaki). Herbata z mięty też zrobi nam dobrze (chyba że masz aktywną zgagę, to wtedy lepiej mięty unikać). Idealnym daniem jesiennym jest nasz rodzimy krupnik
Dla osób z tripą jesień, to czas, żeby zwolnić. Zamiast crossfitu lepiej zdecydować się na jogę, spacer (w parku, nad wodą, po plaży, w lesie), wędrówkę po górach, czy przejażdżkę na rowerze. Ogólnie rzecz biorąc, wybieramy lżejsze, relaksujące aktywności. Rezygnujemy z wyczynu. Warto stosować także aromaterapię (osoby z tripą powinny unikać kadzideł). Jesienią wesprą nas: drzewo sandałowe, lawenda, róża, cedr, mięta są idealne na nadmiar ognia w ciele.
Przygotowujemy się do zimy — dbamy o to, żeby utrzymać ciepło w ciele, które zgromadziliśmy w lecie. Korzystamy z ciepłych dni, żeby jeszcze nałapać ze słońca promieniowania podczerwonego (ciepło, które emitują komórki naszego ciała to właśnie promieniowanie podczerwone IR) i witaminy D (tej rozpuszczalnej w wodzie, która wspiera mikrobiom i działa antydepresyjnie). Jemy warzywa i owoce sezonowe, żeby nasze ciało potrafiło odczytać/zorientować się gdzie i w jakiej porze roku funkcjonuje — to mu ułatwi przygotowanie się do zimy.
Jak tylko zaczną się jesienne szarówki — przechodzimy w tryb zimowy. Co to znaczy? Ogrzewamy: jemy ogrzewające gotowane posiłki, odstawiamy ser biały i miękkie sery żółte, nabiał kozi. Ubieramy się ciepło.
Ponieważ w tym okresie najsłabsze są płuca, jeśli wystąpi nierównowaga, mogą się pojawiać epizody kaszlu i chrypy.
Jesień to także świetny czas na detoks organizmu. Jeśli masz konstytucję tripa, to doskonały czas dla Ciebie, żeby pić herbatę z szafranu (3-5 pręcików zaparzamy w filiżance wody). Oczyści wątrobę i będzie harmonizować energię ognia. Przemieszczająca się w dół energia wspiera oczyszczanie wszystkiego, co znajduje się poniżej żołądka np. jelita. Możesz zdecydować się na monodietę — zupę ryżową albo kitchari (ryż z fasolą mung) – pozwolą one odpocząć jelitom. Lewatywy (nieolejowe) dla osób z tripą mogą być też dobrą opcją.
Warto pamiętać, żeby w trakcie tych zabiegów pić dużo przegotowanej ciepłej (ale nie gorącej wody). Inną opcją jest np. częściowy post — możesz zrezygnować z kolacji albo kolacji i obiadu.
Jeśli masz problemy z jelitami (kandydozę, przerost flory bakteryjnej, wzdęcia, bóle, zatwardzenia), to dobry czas na poprawienie ich stanu: oczyszczenie, usunięcie stanów zapalnych, regenerację i zaszczepienie nowej flory bakteryjnej. Samo branie probiotyków nie rozwiąże problemu, bo często problemem jest to, że masz nadmiar bakterii, które są „objedzone i leniwe”, a że masz ich za mało.
Nazywam się Iwona Bartoszcze, jestem dietetyczką medycyny tybetańskiej. Pomagam zadbać o zdrowie, równowagę emocjonalną i pełnię energii — żebyś miała/miał więcej życia w życiu.
Tybetem, jego tradycjami i kulturą interesuję się, odkąd pamiętam. Od prawie 20 lat jest to część mojej pracy zawodowej (przez 12 lat pracowałam jako pilotka podróży do Tybetu i Bhutanu; w mojej drugiej firmie — Wyprawy do Azji przygotowuje podróże w te rejony). Piszę i publikuję na temat Tybetu i Bhutanu.
Na co dzień buduję mosty między kulturami. Wejście w świat tybetańskiej tradycji leczniczej jest dla mnie naturalną konsekwencją moich podróży i zainteresowań. W mojej pracy łączę wiedzę zaczerpniętą z tybetańskich tantr medycznych z naszymi lokalnymi tradycyjnymi recepturami.
Oby przyniosło to pożytek wszystkim czującym istotom!
Używamy plików cookies, aby nasza strona działała płynnie i dopasowywała treści do Twoich potrzeb. Możesz zdecydować, na co wyrażasz zgodę.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.